Kontakt

Kolejowa strona Stalowej Woli.
2 godz. 19 minut – czas przejazdu Tarnobrzeg-Dębica w 2009 r.

2020-07-11

W ostatnim czasie po latach stagnacji na kolei w Stalowej Woli zaczęły się dziać wydarzenia pozytywne. Rozwadów zyskał nowe perony, miasto zyskało zupełnie nowy przystanek (po raz pierwszy od blisko 30 lat!), ruszyła elektryfikacja linii lubelskiej, a mieszkańcy zyskali dostęp do nowych pociągów dalekobieżnych, w tym bezpośredniego połączenia do Chełma (po raz pierwszy od blisko 20 lat) i dziennego połączenia do Zamościa. Nawet w niedoinwestowanym ruchu regionalnym coś drgnęło – wróciło kilka pociągów do Rudnika nad Sanem. Mimo trwających wszędzie w kraju modernizacji podróżowanie stało się łatwiejsze, a oferta kolei bogatsza. W takim właśnie czasie dotknęła nas wszystkich pandemia SARS-CoV-2. Kraj zamarł, kolej zamrożono. Odmrażanie odbywało się stopniowo. Pociągi jednak wróciły – szybciej niż pasażerowie. Mimo to ani PKP IC z Ministerstwem Infrastruktury, ani Polregio z władzami województwa nie zdecydowały się na cięcia w ofercie, jest więc czym jeździć i co fotografować. Miejmy nadzieję, że tak zostanie, a podróżni ponownie zaufają transportowi szynowemu.
Wraz z odmrożeniem regularnych połączeń dalekobieżnych i regionalnych ruszyły też pociągi turystyczne. W reżimie sanitarnym, z obowiązkową maseczką na nosie i ustach, z płynem do dezynfekcji w toalecie można wybrać się ciekawymi składami w ciekawe miejsca w kraju. W pierwszą daleką podróż po czasie pracy zdalnej i dobrowolnej kwarantanny wybrałem się w sentymentalną podróż na Hel – do miejsca, gdzie moja kolejowa pasja narodziła się wiele lat temu. Na półwysep składem specjalnym zabrał mnie znany i lubiany TurKol zapewniając klasyczny tabor, przemiłą obsługę i świetną atmosferę. Wycieczka okazała się strzałem w dziesiątkę pod każdym względem – nawet pogody. Chętnie bym ją kiedyś powtórzył, a tymczasem pozostały mi po niej udane zdjęcia.
Muszę też wspomnieć o nowym weekendowym połączeniu do Sandomierza, które w tym roku zahacza o Stalową Wolę. Dzięki niemu oprócz impulsów mamy w mieście też elfy drugiej generacji, a sama oferta jest przemyślana i kompleksowa, bo pasażerowie mają możliwość dogodnej przesiadki na sandomierską komunikację miejską. Korzystałem, polecam, tym bardziej, że składy zatłoczone nie jeżdżą. Właściwie to jeżdżą prawie puste, nad promocją połączeń wypadałoby więc popracować. Może w końcu doczekamy się i regularnych, codziennych połączeń z tym nieodległym przecież, a ważnym miastem województwa świętokrzyskiego?


Galeria zdjęć »

Tędy do archiwum zawierającego wszystkie zdjęcia.


O autorze | Historia strony » | Linki |