Kontakt

Kolejowa strona Stalowej Woli.
1988 r. – elektryfikacja linii ze Skarżyska-Kamiennej.

Archiwum – zdjęcia od 2006-06-01


« powrót

Opis

Sezon letni rozpocząłem tradycyjną „Podwoliną” w Dzień Dziecka. Krótka wizyta tam, gdzie krzyżuje się tor szeroki z dwoma normalnymi, wystarczyła żeby zrobić zdjęcia trzem pociągom, w tym dwóm „na górze”. Wystarczyła też niestety żeby zmoknąć, ale co najmniej jedno ze zdjęć tę niedogodność zrekompensowało.
Na drugi dzień wziąłem udział w wielkiej wyprawie na LHS w okolicy Padwi Narodowej. LHS jak LHS, zawsze mnie nudził, natomiast w Padwi udało mi się udokumentować zamierający tam ruch pociągów osobowych oraz zawieszonego dziś Hetmana.
Minęło niewiele więcej niż tydzień i kolejna impreza kolejowa – tym razem zorganizowana. Chodziło o zaliczenie i porobienie zdjęć linii Tarnów-Szczucin, na której ruch zamarł ładnych parę lat wcześniej. Pozowała nam SM30-231, ale pamiętam jeszcze jedną bohaterkę tego dnia – starszą panią, która na nasz widok zapytała: „a o której jutro będzie pociąg na Tarnów jechał?”…
Potem znów poszalałem rowerem po regionie, aż wreszcie trafiłem do Krakowa. I to czym! Światowidową bezprzedziałówką! W Krakowie też same cudeńka – jak nie EN81-002, to ET22-2000 albo 14WE-007. Nie byłbym sobą, gdybym wracał w wagonie przedziałowym, nie byłbym też sobą, gdybym wrócił w tej samej bezprzedziałówce PKP-PR. Wróciłem więc wypasionym, klimatyzowanym wagonem rowerowym, kursującym wówczas w ekspresie Pieniny, którym to pociągiem do Rzeszowa można było dojechać za 11 zł.
Znowu minęło trochę ponad tydzień i znowu mnie z domu „wywiało” – do Tłuszcza. Dlaczego? A dlatego, że zaczęły tam kursować z Warszawy Gdańskiej sprowadzone z Niemiec przez Koleje Mazowieckie szynobusy, umożliwiające dojazd ą nad Zalew Zegrzyński. Żeby nie było za nudno, wróciłem na Warszawę Wileńską.
W tym czasie zamknięto hol stalowowolskiego dworca, które to miejsce co jakiś czas odwiedzałem od wczesnego dzieciństwa. Do końca życia nie zapomnę skrzypiących drzwi wahadłowych, dobudowanych wewnątrz kas biletowych (bo przy projektowaniu budynku o nich podobno zapomniano), czynnego kiosku, przez pewien okres salonu gier, przez pewien księgarni… Później w jednym ze skrzydeł budynku otwarto bar, po pewnym czasie bar zamurował wejście z peronu, wreszcie wszedł w posiadanie „mojego” holu, a kasa wyniosła się do mikropoczekalni obok. Cóż, takie czasy, że kiedy na całym świecie dworce są po prostu dworcami, u nas wystarczy poczekalnia na 6 osób i jedno okienko kasowe.
Pod koniec lipca odwiedziłem kolejne nowe miejsce w moim życiu – Krynicę. Los chciał, że akurat tego dnia jedyny sensowny (tzn. oprócz osobówek) pociąg, który tam dojeżdżał, był na całej trasie prowadzony EP09-013 i to w nowym wówczas malowaniu. Nowe malowanie zaczęło też pojawiać się na jednostkach w naszym regionie.
A w sierpniu znów Warszawa i kolejny nowy dla mnie tabor – miejski 14WE. I jeszcze raz we wrześniu, no bo na Dni Transportu Publicznego pojechać wypada. A tam, na Dworcu Gdańskim, po pierwsze nowa stacja metra (dwa lata temu jej nie było), po drugie masa ciekawego taboru. Od modernizacyjnych nowinek czterech przewoźników pasażerskich, po zabytki (zeszpecone, ale jednak) takie jak EP05-023 czy Pt47-112.
W międzyczasie, 22-23 sierpnia, postanowiłem podjąć próbę zrealizowania paru swoich ambitniejszych marzeń i jako cel podróży po raz drugi wybrałem Berlin. Tym razem miałem tam nieco więcej czasu, miałem moją nieodzowną cyfrówkę i wiedziałem już coś niecoś o układzie berlińskich linii kolejowych i dworców. Efekt to fotorelacja z kilku z nich oraz z dworca Potsdam Hauptbahnhof skomunikowanego z Berlinem przy pomocy linii S-Bahn oraz klasycznych pociągów takich jak piętrowe Regional Expressy. Wyprawa się udała na tyle, że 2 lata później ją powtórzyłem w wariancie znacznie poszerzonym.
Krótko mówiąc, kolejowych atrakcji w lecie 2006 nie brakowało.
100%
Osobowy 23445 zbliża się do rejonu Rozwadowa Towarowego.
100%
Wnętrze należącego dziś do Kolei Mazowieckich, a niegdyś do DB Regio, szynobusu VT628-019. Jest znacznie bardziej kolejowe niż autobusowe, ale od współczesnych niemieckich standardów mocno już odstaje. Triebwagen można było dokładnie obejrzeć podczas tegorocznych Dni Transportu Publicznego.
100%
Widok na wnętrze specjalnego, papieskiego 14WE-07. Siedzenia, reklamowane jako wygodne, są zbliżone do tych znanych ze starszych Solarisów.
100%
A to modernizacja EN57 wykonana na zlecenie Przewozów Regionalnych. Regionalny pociąg, regionalny standard - trudno się do czegokolwiek przyczepić. Może przydałyby się jeszcze podłokietniki od strony okien...
100%
Luksusowe fotele w sliperetce z Kiepury robią wrażenie. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest to najwygodniejszy wagon bezprzedziałowy drugiej klasy na świecie.
100%
W tym roku flota PKP-InterCity wzbogaciła się wreszcie o salonkę, a raczej specjalny wagon konferencyjny. Wszystko mający, przeładny, specjalnie dla firm do wynajęcia.
100%
Jeden z elektrowozów zaprezentowanych podczas Dni Transportu Publicznego - EP08-010 niecałe 3 miesiące po naprawie rewizyjnej.
100%
A to dla kontrastu wnętrze wagonu Bd typu 111A Przewozów Regionalnych. Chciałbym móc w tym miejscu napisać, że wagon miał za zadanie pokazać, jak wiele się w tej firmie zmieniło za sprawą modernizacji taboru, ale niestety - taki standard wciąż straszy w znaczącej części pociągów pospiesznych tej spółki...
100%
Żółte czoło w 2006 roku - EU07-466 przeciąga pusty skład przez Warszawę Gdańską.
100%
Koleje Mazowieckie robią to na zielono - wnętrze robi się ładne, pozostaje niewygodne.
100%
Oprócz wnętrza, modernizowane jednostki PKP-PR dostają nowe kabiny ze starym osprzętem. Po co - to wiedzą chyba tylko PKP-PR.
100%
Podczas Dni Transportu Publicznego, po ponad czterech latach, odświeżyłem sobie w pamięci widok kabiny EP09. Była to też okazja do zrobienia nowego zdjęcia.
100%
EP05-023 otwiera prezentowany „pociąg”. Za nią po kolei: EP08-010, EP09-024, zmodernizowany wagon restauracyjny WRdmnu, sliperetka Bdhmnu, WLABdmnu z Kiepury, Bd i 14WE-07.
100%
Piękny, gładki przód 14WE-07, kursującego między Krakowem a Wadowicami.
100%
„Cywilna” wersja 14WE - egzemplarz warszawskiej Szybkiej Kolei Miejskiej o numerze 02.
100%
A to już (prawie) przeszłość. EN57-1900, pierwsza jednostka tej serii z tym czołem, w malowaniu, które już odchodzi w przeszłość...
100%
Imprezowy VT627-104 wraca z kursu na Olszynkę Grochowską po moście kolejowym przy Cytadeli.
100%
Malowanie Przewozów Regionalnych (stare już, zresztą) też można zobaczyć w Warszawie - EN57-1416 przyjechał z Działdowa razem z drugą, identyczną jednostką.
100%
Drugi skład imprezowy - Pt47-112 z trzema salonkami - jeździł w tym dniu na Pragę.
100%
Dla dwóch miłośników czekających przy torach nadeszła chwila najwyższego skupienia.


1 2 3