| Kontakt

Kolejowa strona Stalowej Woli.
2005 r. – koniec składów wagonowych w ruchu lokalnym na linii do Przeworska.

InterRail 2016 – zdjęcia


« powrót
330
Muzeum Transportu w Dreźnie mieszczące się w Johanneum na Nowym Rynku, najstarszym budynku wystawowym w mieście, zgromadziło m.in. eksponaty kolejowe. Ekspozycję otwiera wąskotorowy parowóz Péchot-Bourdon wyprodukowany przez zakłady Baldwina w 1916 r.
330
Przedstawiciel najliczniejszej serii lokomotyw wąskotorowych w Niemczech, parowozów typu IV K, budowanych jeszcze dla Królewskich Saksońskich Kolei Państwowych. Ogółem w latach 1892-1921 wyprodukowano 96 egzemplarzy.
392
Niewielki fragment bogatej ekspozycji modeli kolejowych w Muzeum Transportu w Dreźnie: elektrowozy serii 120 (po lewej) i 103.
330
Drezno może się pochwalić bardzo ciekawym zabytkiem techniki – najstarszą na świecie jednoszynową kolejką podwieszaną, otwartą w 1901 r. Kolejka przetrwała zawieruchy wojenne i wciąż (po paru gruntownych remontach) łączy dzielnice Loschwitz i Oberloschwitz. Co ciekawe, jej konstruktor dopiero bazując na doświadczeniach z Drezna zaprojektował o wiele dłuższą kolej podwieszaną w Wuppertalu (pojawiła się ona na niniejszej stronie w galerii specjalnej z Niemiec w 2008 roku).
330
Dresden Hauptbahnhof, część hali peronowej z torami oporowymi. W perony wjeżdża przedstawiciel jednej z najnowszych serii elektrycznych zespołów trakcyjnych – jednostka serii 1440 niezależnego od DB przewoźnika Mitteldeutsche Regiobahn (należącego do grupy Transdev, dawniej Veolia, jeszcze dawniej Connex). Linia RB 30 łączy Drezno z Zwickau.
330
Kolejny skład serii 1440 na linii RB 30 uchwycony na głównym dworcu Drezna. Seria 1440 (a na DB po prostu 440) należy do rodziny Coradia Continental produkowanej przez firmę Alstom od 2008 r. Czy nim jechałem? Owszem, i porównując z polskimi produktami komfort jazdy jest jakby nieco wyższy, natomiast pod względem wrażeń wizualnych chyba jednak wolę pojazdy Newagu.
330
Wnętrze szynobusu Siemens Desiro należącego do przewoźnika Trilex (grupa Regentalbahn AG). Standard raczej nie robi wrażenia, natomiast ciekawostką jest instalacja do obsługi przystanków na żądanie – przycisk umieszczony pod półką nad każdą czwórką miejsc. Podczas zbliżania się do takiego przystanku nadawany jest specjalny komunikat, często w dwóch językach: niemieckim i czeskim. Dodam, że przedsionek wyłożony jest dywanikiem z napisem „Witamy” w trzech językach, w tym polskim.
392
Seria 843 Kolei Czeskich to wagon motorowy do połączeń dalekobieżnych wyprodukowany w 1997 r. Tu widziany na dużej niezelektryfikowanej stacji Liberec.
330
Desiro Trilexu szykuje się do odjazdu z Liberca. Po drodze do Żytawy pociąg pokonuje kawałek terytorium Polski (w miejscowości Porajów), niestety bez postojów między Czechami a Niemcami.
330
Stacja Oybin na Żytawskiej Kolei Wąskotorowej. Przeszło 80-letni parowóz manewruje by zabrać zabytkowy skład z powrotem do Żytawy.
330
Lokomotywa 99 787 z 1955 r. prowadzi skład Żytawskiej Kolei Wąskotorowej z Żytawy do Oybin. Ruch parowozów odbywa się tu codziennie, a składy spalinowe uzupełniają ofertę w weekendy.
331
Wjazd pociągu Żytawskiej Kolei Wąskotorowej z 99 758 na stację Oybin. Po lewej widoczny fragment budynku muzeum kolejki.
392
Ogromny, jak na miasto tej wielkości, budynek dworca przy stacji w Żytawie. Stacja obsługuje zarówno pociągi normalnotorowe, jak i tutejszą wąskotorówkę, a za żywopłotem na pierwszym planie można dostrzec tor używany przy manewrach kolejki.
392
Pause – szynobus Trilexu czeka na stacji Zittau na godzinę odjazdu do Drezna.
330
Stacja Hof Hbf w dość paskudny dzień. Po jednym torów manewruje znana również w Polsce lokomotywa 232, czyli „ludmiła” wyprodukowana w ZSRR dla kolei DR byłego NRD.
330
Pociąg dalekobieżny z lokomotywą spalinową – to w Niemczech nic nadzwyczajnego. Lokomotywa „herkules” przewoźnika Alex należącego obecnie do, i tu niespodzianka, Netinery, spółki-córki Włoskich Kolei Państwowych FS, podstawia skład do Monachium w perony stacji Hof Hbf.
147
Pociąg Alex to zbieranina różnych wagonów, w tym przedziałowych Bautzenów wyposażonych w identyczne siedzenia, jakie do niedawna kursowały w polskich InterCity. Jedyne różnice to kolor tapicerki i fakt, że nasza dawna 1 klasa kursuje tu jako klasa druga.
330
Zostawiamy na razie Niemcy by przenieść się do Szwajcarii. Konkretnie do miasta Chur, stolicy kantonu o nazwie Gryzonia. Jeszcze konkretniej – na Kolej Retycką, słynną wąskotorówkę przecinającą Alpy, oferującą trudne do opisania widoki oraz transport typowo podmiejski w rejonie Chur, z przystankami przypominającymi tramwajowe.
330
Stacja Chur. U góry dworzec autobusowy, po lewej grupa torów o prześwicie 1000 mm Kolei Retyckiej, a po prawej normalnotorowa grupa do ruchu dalekobieżnego.
330
Poranek na stacji Chur, jeszcze zanim słońce wyszło znad Alp. W tle czekający na godzinę odjazdu do Arosy zespół trakcyjny „allegra” o numerze inwentarzowym 3514. Arosę obsługują dwa tory zlokalizowane przed budynkiem dworcowym od strony centrum miasta. Integracja z transportem autobusowym jest tu imponująca.
330
Co można zobaczyć z pociągu Bernina Express, oprócz zapierających dech widoków? No np. „krokodyla”, czyli zabytkowy elektrowóz typu Ge 6/6 eksponowany przez niewielkie muzeum na stacji Bergün/Bravuogn.
330
Podziwianie Alp z pokładu pociągu Bernina Express ułatwiają wagony panoramiczne z ogromnymi oknami, a ciągnąca cały pociąg jednostka jest dobrze widoczna na ciasnych, wąskotorowych łukach.
330
Stacja Alp Grüm na wysokości 2 103 m n.p.m. – najwyższy punkt na trasie ekspresu.
330
Jedno zdjęcie elektrycznego zespołu trakcyjnego serii ABe 8/12 na stacji Alp Grüm nie wystarczy. 15 takich jednostek wyprodukował Stadler w latach 2009-2010. Z mocą do 2 800 kW są w stanie osiągać do 100 km/h. Niezła ta wąskotorówka!
330
Dwa zdjęcia „allegry” w Alp Grüm to też byłoby za mało.
330
We włoskim miasteczku Tirano, gdzie kończy się trasa bernińskiej linii Kolei Retyckiej, pociągi włączają się do ruchu ulicznego i niczym tramwaje pokonują rondo.
330
„Allegra” nr 3505 przejeżdża przez rondo pośród gęstej zabudowy w Tirano.
330
Elektrowóz typu Re 4/4 II (albo inaczej seria Re 420) na czele pociągu InterCity do Zurychu odjeżdża ze stacji Chur.
330
Jednostka Kolei Retyckiej z Arosy zbliża się do przystanku Chur Stadt. W tym miejscu, podobnie jak w Tirano, pociągi poruszają się w ruchu miejskim jak tramwaje.
330
„Allegra” zatrzymuje się na przystanku Chur Stadt. Charakterystyczne oko na wyświetlaczu ponad kabiną maszynisty oznacza brak drużyny konduktorskiej – pociąg obsługuje jedna osoba, a biletu nie można kupić na pokładzie.
330
Wnętrze typowego wagonu w pociągu InterCity kolei SBB CFF FFS standardem przypomina raczej jakąś osobówkę. Komfort jest jednak wystarczający na trasy pokonywane przeciętnie w ok. 2 godziny.
392
Jeden z wąskotorowych elektrowozów serii Ge 4/4 II należący do Kolei Retyckiej. Wyprodukowane w latach 1973-1985 lokomotywy zastąpiły stare „krokodyle”. W sumie powstały 23 takie pojazdy i wszystkie pozostają czynne.
330
Kolejny symbol Kolei Szwajcarskich – elektrowóz serii Re 460. Trudno w to uwierzyć, ale to pudło ma już 25 lat, bowiem lokomotywy, znane też jako Lok 2000, produkowane były od roku 1991. Ich maksymalna prędkość to 200 km/h, a wygląd zaprojektowała Pinifarina. Re 460 081-3 zatrzymuje się na stacji Zürich HB z pociągiem InterCity zestawionym z piętrowych wagonów. Wagony też są zresztą ciekawe, bo Szwajcaria nie dba o kompatybilność z taborem UIC i przejścia międzywagonowe zlokalizowano na wysokości górnego pokładu – cały pociąg można przejść wzdłuż w ogóle nie chodząc po schodach.
330
Zürich HB, część stacji z torami oporowymi. Kończą tu bieg m.in. Railjety z Wiednia, z wagonami sterowniczymi stylizowanymi na wzór „taurusów”.
330
Szwajcaria to oczywiście też kraina biało-czerwonych Pendolino przejętych od nieistniejącej już spółki Cisalpino. Obsługują one połączenia przez przełęcz św. Gottharda do czasu wprowadzenia do eksploatacji nowych pociągów (EC250). Później „dziobaki” będą musiały znaleźć zatrudnienie na innych liniach.
330
Kolejny egzemplarz Re 420 na głównej stacji Zurychu.
330
Nie zaszkodzi jeszcze jeden portret Re 420. Kształt pudła może wydawać się znajomy – to właśnie od tych lokomotyw pożyczył go rumuński producent spalinowozów znanych w Polsce jako ST43.
392
Aż dziwne, że wśród tylu zdjęć ze Szwajcarii nie pojawił się jeszcze żaden flirt. Tutaj 4-wagonowa wersja hitu Stadlera w barwach SBB CFF FFS na stacji w przygranicznej Konstancji (w Niemczech).
330
Lokomotywa spalinowa serii 294 należąca do DB ze składem cystern widziana z kładki na stacji Konstanz.
330
Jakość zdjęcia nie powala, ale to była moja ostatnia szansa na uchwycenie serii 611. Wysłużone sznobusy z aktywnym wychyłem pudła (wyłączonym z powodu kłopotów, jakie sprawiał) mają kursować tylko do grudnia br. obsługując m.in. połączenia InterRegioExpress z Bazylei do Friedrichshafen.
330
Stacja Grenzach niedaleko Bazylei. Przy peronie zatrzymuje się szynobus serii 641, której próżno szukać na wschodzie Niemiec. Jest to pojazd identyczny z francuską serią X73500. Pierwsze z 40 egzemplarzy dostarczono w 2002 r.
330
Piętrowych składów push-pull z elektrowozami serii 146 nie trzeba chyba przedstawiać. RegionalExpress do Karlsruhe opuszcza stację Hausach w Schwarzwaldzie.
330
RE do Konstancji wjeżdża na stację Hausach.
330
Stacja Hausach. Przy peronie widoczny szynobus Regio-Shuttle przewoźnika Südwestdeutsche Verkehrs-Aktiengesellschaft (SWEG).
330
Karlsruhe to miejsce gdzie zaciera się granica między pociągami a tramwajami. Zbliżony tabor jeździ zarówno ulicami miasta jak i magistralami, po których poruszają się ICE. Tutejszy S-Bahn ma własną małą stację – Albtalbahnhof – tuż koło dworca głównego, ale niektóre linie obsługiwane tramwajopociągami wjeżdżają też do hali peronowej Karlsruhe Hbf.
392
Na koniec jeszcze raz wracamy do Szwajcarii. 3-wagonowy flirt z panoramicznym wagonem środkowym na stacji Interlaken Ost.
330
Niewielka stacja Lauterbrunnen to węzeł obsługiwany przez różne ciekawe pojazdy szynowe. Z Interlaken łączy ją kolejka zębata Berner Oberland-Bahnen (BOB) obsługiwana wagonami silnikowymi ABeh4/4 (literka A słusznie sugeruje obecność miejsc 1 klasy), których konstrukcja sięga połowy lat 60-tych XX wieku.
330
Lauterbrunnen to też stacja końcowa kolei WAB – Wengernalpbahn o prześwicie 800 mm, będącej razem z BOB i BLM częścią holdingu Jungfraubahn. Na zdjęciu wagon sterowniczy nowoczesnej doczepy do zębatej jednostki serii BDhe4/4 z lat 70-tych.
330
Wspomniana już BLM to Bergbahn Lauterbrunnen-Mürren obsługiwana m.in. takim małym wagonem silnikowym (typu Be4/4) z niewielką platformą do przewozu rowerów i sprzętu samej kolejki.
330
Wagon typu BDe4/4 z roku 1967 na malownicznej trasie Grütschalp-Mürren.
330
Na zakończenie ponownie pociąg BLM w drodze do Mürren. Dziękuję za uwagę i do następnego razu.

Opis

Tegoroczną fotograficzną podróż przez dalekie kraje (pod względem poziomu rozwoju transportu szynowego, niekoniecznie odległości geograficznej) rozpoczynam w Dreźnie, do którego nie udało mi się dotrzeć pociągiem bezpośrednim z Wrocławia, jako że ten został w Görlitz... rozwiązany. Tam też zaczęła się moja przygoda z Trilexem, firmą łączącą Saksonię z Polską i Republiką Czeską. Do Czech jeszcze wróciłem, ale najpierw odwiedziłem drezdeńskie Muzeum Transportu, ciekawe zwłaszcza ze względu na ukazywanie historii kolei w byłym NRD. A to właśnie południowo-wschodnie Niemcy są bastionem wąskotorówek ze świetnie prosperującą Żytawską Koleją Wąskotorową na czele. Ach, gdyby u nas się tak dało...
Zbaczając z głównych linii, przez Hof i Monachium, i jeszcze parę stacji, dotarłem do Chur, stolicy Gryzonii w samym sercu Szwajcarii. To tam funkcjonuje wpisana na listę UNESCO Kolej Retycka, a wycieczka Bernina Expressem to był zdecydowanie moment kulminacyjny tego lata. W okolice Bazylei, gdzie pomieszkiwałem, dojechałem przez Konstancję, a nie mając dość pięknych widoków przejechałem Schwarzwald (przez Hausach i Freudenstadt) i wpadłem do Karlsruhe poznać tamtejszy S-Bahn. Powrót do Bazylei na pokładzie ICE 3 to była czysta przyjemność.
Na koniec urlopu zostawiłem sobie okolice Interlaken i Lauterbrunnen, gdzie ogromny ruch turystyczny obsługują kolejki klasyczne, zębate i nawet linowe. Tu nie dopisała pogoda, ale wędrując wzdłuż linii Grütschalp-Mürren mogłem bez przeszkód obfotografować jedną z Jungfraubahnen. Pozostaję pod ogromnym wrażeniem, do jakiego stopnia transport szynowy sprawia, że turystyka i podziwianie krajobrazów staje się dużo łatwiejsze i przyjemniejsze niż w miejscach, gdzie takiej infrastruktury po prostu nie ma.