| Kontakt

Kolejowa strona Stalowej Woli.
2011 r. – przywrócenie ruchu dalekobieżnego na linii do Skarżyska-Kamiennej.

Anglia 2012 – zdjęcia


« powrót
294
Dworzec kolejowy Bristol Temple Meads został otwarty w roku 1840, ale widoczna na zdjęciu część pochodzi z lat 70-tych XIX wieku. Dziś Temple Meads to główna stacja w mieście Bristol i jako taka oferuje dogodne przesiadki na bristolską komunikację miejską, czyli autobusy oraz promy. Pasażerów pociągów obsługuje 8 krawędzi peronowych, ale numeracja peronów zawiera w jednym numerze także tor oraz sektor – ten sam peron ma w różnych miejscach różne numery. Tak więc perono-toro-sektory stacji mają numery od 1 do 15, przy czym nr 2 nie jest dostępny dla podróżnych, a nr 14... nie istnieje (został zabudowany nastawnią). Odnajdowanie właściwych pociągów bardzo ułatwia jednak wyczerpujący system informacji pasażerskiej.
294
Seria 43 to podstawa ruchu dalekobieżnego w zachodniej Anglii. Spalinowy skład zespolony zdolny osiągać 200 km/h przejeżdża bez zatrzymania przez przystanek osobowy Bridgwater, na którym zatrzymują się tylko pociągi regionalne. Nie istnieje jednak coś takiego jak kategoria pociągu – każdy nazywany jest po prostu „First Great Western service”, gdzie First Great Western to nazwa przewoźnika, nawiązująca do historii tutejszej kolei.
294
Spalinowe wagony motorowe to zaś podstawa ruchu lokalnego. Pociąg zestawiony z trzech wagonów serii 158 należących do firmy First Great Western rusza ze stacji węzłowej Taunton. Czegoś takiego jak numer pociągu nie odkryłem, np. na stacji London Paddington zapowiadany „service fifteen hundred” z Exeter kończący bieg to po prostu pociąg, który z Exeter wyjechał o 15:00. Ale już np. w Taunton zapowiedzieliby go podając planową godzinę odjazdu z tej stacji.
294
Jedyny zachowany parowy pociąg londyńskiego metra, pierwszego na świecie, eksponat Londyńskiego Muzeum Transportu. Muzeum w atrakcyjny sposób prezentuje historię metra, autobusów czy trolejbusów, ale znalazło się w nim miejsce na ekspozycję niezrealizowanych, futurystycznych pomysłów np. zastosowania kolei niekonwencjonalnych.
294
London Paddington, jedna z głównych stacji czołowych Londynu, obsługujących połączenia First Great Western na zachód. Stacja jest oczywiście niezelektryfikowana, a wstęp na większość peronów (poprzez bramki podobne do proponowanych na drugą linię warszawskiego metra) mają tylko posiadacze ważnych biletów. Numery peronów, z których odjeżdżają poszczególne pociągi, trzymane są w tajemnicy jeszcze na parę minut przed odjazdem, a do tego czasu pasażerowie zmuszeni są siedzieć w wydzielonej poczekalni w ogólnodostępnej części dworca.
294
Dwa składy serii 43 w peronach stacji London Paddington. Rowerzyści mają zapewniony luksus pozostawienia swoich pojazdów w hali peronowej, za to o możliwości przewiezienia roweru pociągiem każdorazowo decyduje kierownik pociągu – na zasadzie kto pierwszy ten lepszy.
294
Dwa sprintery, czyli wagony motorowe serii 150, ruszają z przystanku Bridgwater. Na przystanku w 40-tysiecznym mieście wybudowano dwa budynki dworcowe, ale tylko jeden jest obecnie czynny. Znajduje się w nim kasa czynna od rana do popołudnia, w pozostałych porach bilety można kupować w automacie umieszczonym na jednym z peronów. Ceny biletów uzależnione są od wielu czynników, nie istnieje żadna jednolita taryfa. Najdroższe są bilety kupowane w ostatniej chwili w godzinach szczytu, zaś kupując bilet z 2-miesięcznym wyprzedzeniem w wiele miejsc można dojechać nawet za 1/4 ceny. Opłaca się też kupować bilety tam/powrót, których ceny są znacząco niższe niż dwóch jednorazowych.
294
Skład serii 43 zbliża się z dużą prędkością do przystanku Bridgwater. Pierwsze egzemplarze określane także jako IC125 weszły do eksploatacji już w 1976 roku po nieudanym eksperymencie z HST (spalinowym pociągiem dużych prędkości z wychylnym pudłem). Od tamtej pory znacząco zmienił się ich wygląd, wnętrze, mają wymienione silniki i moim skromnym zdaniem „dają radę”. W składzie są wagony „ciche”, w których rozmowy telefoniczne są zabronione oraz wagony z... telewizorami w zagłówkach (w klasie standard, czyli odpowiedniku drugiej!).
294
Skład serii 159 należący do przewoźnika South West Trains manewruje po stacji Exeter St. David's. South West Trains to wdzięcznie brzmiąca marka przewoźnika autobusowego Stagecoach, który wygrał przetarg na obsługę niektórych połączeń w Anglii.
294
Do stacji Taunton zbliża się voyager przewoźnika Cross Country należącego do grupy Arriva, której właścicielem jest Deutsche Bahn. Voyager, czyli seria 220, to już powiew nowoczesności – spalinowy zespół trakcyjny, podobnie jak seria 43 osiągający 200 km/h, produkowany przez Bombardiera od roku 2001. Cross Country, jak sama nazwa wskazuje, obsługuje naprawdę dalekobieżne połączenia. Ich pociągami można dojechać stąd nawet do Edynburga.
294
Skład serii 43 przewoźnika Cross Country rusza ze stacji Taunton. Mimo że połączenia obsługuje wielu przewoźników, czasami nawet między tymi samymi stacjami, przesiadki nie są nieopłacalne. Jeśli kupujemy bilet nie na konkretny pociąg, tylko na relację, możemy wsiąść do każdego pociągu, który jedzie daną trasą. Dba o to grupa National Rail, firma zrzeszająca wszystkich przewoźników kolejowych. Istnieje również firma Network Rail opiekująca się infrastrukturą, która poszczególnym przewoźnikom udziela licencji na zarządzanie konkretnymi stacjami. To gwarantuje że są one zadbane, bo prywatne firmy przewozowe budują tym swój wizerunek.
294
Przystanek osobowy w miejscowości Watchet na linii Bishops Lydeard - Minehead obsługiwany jest przez ruch turystyczny – West Somerset Railway. Pociągi z trakcją parową lub zabytkowymi dieslami kursują przez prawie cały rok, a ich liczba w sezonie dochodzi do siedmiu par na dobę. Ulotki z rozkładem jazdy na cały rok, reklamą licznych imprez oraz opisami i zdjęciami taboru można znaleźć np. w supermarketach, nawet w miastach znacznie oddalonych od samej linii kolejowej. Mieszkańcy regionu mogą zaś za 10 GBP wykupić 2-letnią zniżkę 50% na bilety. Nawet na takich przystankach jak Watchet czynne są kasy biletowe, a w Minehead również sklep z kolejowymi gadżetami czy literaturą i kawiarnia oferująca lokalne przysmaki.
294
Bridgwater o zmroku, przystanek tylko z pozoru spokojny i zaspany. Lada moment przemknie tędy jakiś szybki pociąg, możliwe że jakaś osobówka spóźni się 5 minut z powodu wadliwej pracy sygnalizacji, a automat nie zechce przyjąć czyjejś karty kredytowej. Jedno jest pewne – wiele osób będzie oburzonych, a co najmniej rozczarowanych jakością usług First Great Western i nie pomogą natychmiastowe wyjaśnienia na Twitterze czy pomoc obsługi stacji. Znawcy tematu nawet z Polski będą pisać że w Anglii kolej źle działa, a ja proponuję zadać sobie zasadnicze pytanie: czy w Polsce możemy jeszcze powiedzieć że nasza kolej działa?

Opis

Kolej w Wielkiej Brytanii nie cieszy się w Polsce zbyt dobrą opinią. Jest to kraj, w którym odważna reforma organizacyjna doprowadziła niegdyś do takich tragicznych w skutkach zaniedbań, że szyny dosłownie rozpadały się pod pędzącymi pociągami. W dodatku na przestrzeni ostatnich lat rozwój infrastruktury i taboru postępował zupełnie inaczej w naszej części kontynentu, wskutek czego większość magistrali pozostała niezelektryfikowana. Do tego dochodzi mnogość prywatnych spółek, które uruchamiają pociągi, a nawet zarządzają stacjami. Jak to wszystko spisuje się dziś w praktyce?
Z tego co zaobserwowałem, zupełnie nieźle. Zmodernizowane spalinowe składy śmigają 200 km/h, obsługa pociągów dokłada wszelkich starań żeby pasażerom maksymalnie ułatwić podróż, perony są zaskakująco czyste, a wszystko doskonale oznakowane. W dodatku lekkie zapóźnienie w stosowaniu nowinek technicznych i angielskie przywiązanie do tradycji sprawiają, że podróż koleją zachowała elementy dawnego, niepowtarzalnego klimatu, który przypomina stare filmy. I tak na dworcach prędzej zobaczyć można sklep modelarski sprzedający miniaturowe parowozy niż bijący niebieskim światłem wyświetlacz, a dworcowe ławki mają wciąż wkomponowane w podstawy stare jak świat logo „GWR” – Great Western Railway.
Właśnie w rejonie kursowania tej dawnej kolei spędziłem w tym roku kilka dni i miałem okazję korzystać z oferty przewoźnika First Great Western. Moje wrażenia były o wiele lepsze niż początkowo się spodziewałem. Część z nich zilustrowałem zdjęciami i opisałem poniżej. Gorąco polecam.